wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 3

Nie widziałem co Louise zrobi po tym co zobaczyła. Bałem się, że ucieknie i będzie się mnie bała. Mimo moich obaw ona była cały czas obok i wtulała się w mój tors. Trzęsła się ze strachu. Przytuliłem ją mocniej.
-już dobrze poszedł sobie.
-ale wróci- szepnęła.
Co do tego byłem pewien. Wróci napewno. Nie wiedziałem kiedy ani jak będzie silny. Wiedziałem, że muszę być gotowy na każdy jego ruch i być silniejszy w każdej sytuacji. Musiałem się chronić, siebie i Louise. Nie mogłem pozwolić, żeby cokolwiek jej się stało.

-nie martw się nie pozwolę nikomu Cię skrzywdzić.
-nikomu?
-żadnej osobie na świecie. obiecuję-zapewni​łem ją choć w stu procentach nie byłem pewien swoich słów, bo jeżeli coś stanie się mi, albo złapie mnie policja to jej nie będę w stanie ochronić. Ale będę walczył.

Zaczął padać deszcz więc wziąłem Lou na ręce i poszedłem w stronę domu. Zauważyłem, że drzwi od domu były wyjęte z zawiasów. Postawiłem dziewczynę i kazałem zaczekać. Wziąłem w ręce drzwi i z powrotem włożyłem w zawiasy.

~perspektywa Lou~

-jejku ty to z wszystkim potrafisz sobie poradzić-powiedz​iałam. Mówiąc to obserwowałam jego ruchy. Każdy jego mięsień pracował. Wyglądał wtedy tak męsko. Zatopiłam się w marzeniach... Zauważyłam, że drzwi były na swoim miejscu i chciałam wejść do mieszkania, ale Harry zatrzymał mnie jednym zdecydowanym ruchem ręki.
-niosłem Cię do tego miejsca więc do domu też mogę Cię wnieść-uśmiechną​ł się. Wziął mnie na ręce i wniósł do środka.

"trochę jak para młoda" pomyślałam i uśmiechnęłam się delikatnie.
-co się stało?
-nic tak tylko się uśmiecham.
-ja się dowiem o czym myślałaś. Może nie teraz ale się dowiem.
-no nie wiem nie wiem-powiedziała​m stając już na dywanie w swoim domu.

-ja jestem Harry Styles. Ja wiem wszystko.
-A ja mam na imię Louise i nic Ci nie powiem-pokazałam​ mu język i pobiegłam do kuchni. Usłyszałam, jak chłopak biegnie za mną. Szybko wzięłam w ręce dwa kubki i powiedziałam:
-to co kawa czy herbata?
-ty.-odpowiedzia​ł i zbliżył się do mnie.

Delikatnie musnął moje usta. Oddałam mu pocałunek, ale po chwili oderwałam się od niego.
-coś nie tak?
-nie...ja... Nie wiem czy tego chce...
-dobrze poczekam tak długo jak to będzie potrzebne.
-dziękuję-cmoknę​łam go w policzek.
Po jego twarzy było widać, że jest rozczarowany, ale ja nie jestem typem osoby, która chodzi z pierwszym lepszym do łóżka. Szczególnie jeżeli znam go bliżej dwa dni!


~perspektywa Harry'ego~

Woda w czajniku zaczęła się gotować i gwizdek dawał znać. Bardzo dobrze, bo zagłuszył to jak przeklnąłem. Nie zapanowałem nad sobą. Ona była wspaniałą dziewczyną i nie chciałem jej skrzywdzić tym, że za bardzo się pospieszę.
Razem z Lou postanowiliśmy, że zrobimy sobie maraton filmowy. Wybraliśmy kilka filmów w tym "love actually" jeden z moich ulubionych. Zrobiliśmy popcorn i zasiedliśmy do oglądania.Nawet nie zorientowałem się jak Lou zasnęła po pierwszym filmie. Delikatnie wziąłem ją na ręce i wniosłem do jej pokoju. Ułożyłem na łóżku i przykryłem. Przyglądałem jej się leżąc obok co jakiś czas odgarniając kosmyki włosów, które opadały jej na twarz.Byłem koło niej oparty na ręce i patrzyłem na nią. Po chwili sam zamknąłem oczy i zasnąłem obok niej. W JEJ łóżku.

~Lou~

Obudziłam się dość wcześnie, bo aż o 7.30. Na mojej twarzy pojawił się grymas. Nie lubiłam budzić się tak wcześnie w weekendy. Chciałam wstać, gdy poczułam silne ramię zaciskające się na mojej tali. Odwróciłam głowę i zobaczyłam loczka. Spał jeszcze. Nie chciałam go budzić, więc zdjęłam jego rękę z siebie i po cichu zeszłam na dół w celu przygotowania jakiegoś śniadania.Postawiłam na zwykle kanapki, bo z gotowaniem u mnie cienko. Wstawiłam wodę na herbatę i poszłam założyć jakąś bluzę. Na krześle wisiała bluza Harry'ego, więc wzięłam ją i zarzuciłam na siebie. Weszłam z powrotem do kuchni i ogarnęło mnie zdziwienie. Otóż przy kuchence stał Harry i coś gotował.
-mmm pachnie pysznie co to takiego?
-jajecznica z serem i pomidorem.
-już nie mogę się doczekać.-powied​ziałam i usiadłam na krześle obok wpatrując się w niego.

Po kilku minutach rozkoszowałam się pyszną potrawą.
-i jak Ci się spalo?-zapytałam​ z wielkim uśmiechem na twarzy
-muszę powiedzieć, że bardzo dobrze
-no widzisz
-oj tak-powiedział i po raz kolejny musnął moja szyję, a ja odziwo odchyliłam głowę ułatwiając mu dostęp.
Zaczął całować mnie po ramionach, szyi czasami wracał do ust. Było mi przyjemnie. Wplotłam palce w jego włosy. Nie kontrolowałam tego, co robię. Nie wiem czemu, podobało mi się to-to był jeden z wielu powodów. Chłopak nie przestawał mnie całować. Nagle przerwał nam dźwięk telefonu. Harry odebrał i poszedł do pokoju obok. Ja jeszcze chwilę zostałam i po chwili poszłam za nim.Wsłuchiwałam się w rozmowę. Jego twarz robiła się coraz bledsza. W końcu rozłączył się i powiedział:
-Szukają mnie...

_____________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że podoba wam się moje opowiadanie. Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować: tt @superhuman_98 gg: 20695251 :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz